Przedstawiamy 10 typowych tricków, jakie stosują nieuczciwi handlarze aut, żeby wyciągnąć od Ciebie więcej pieniędzy…

– Cofanie licznika przebiegu.

– Tricki związane z silnikiem (mycie, rozgrzewanie silnika przed oględzinami).

– Sztuczki związane z wnętrzem i nadwoziem (regeneracja obicia kierownicy, nowe nakładki na pedały, a nawet fotel kierowcy, intensywny zapach).

– Wymienione opony.

– Radio podczas jazdy próbnej.

– Transakcja w nocy.

Wszystko po to, aby ukryć prawdziwy wiek lub stan auta, stworzyć wrażenie, że samochód to istna “igła”. Za to zapłacisz więcej.

 

Najważniejsze jest niewidoczne dla oka, czyli jak nie dać się nabrać nieuczciwemu handlarzowi. Oto 10 sposobów na ukrycie złego stanu technicznego i zrobienia dobrego wrażenia na kupującym oraz jak uniknąć tych pułapek.

1. Cofnięty licznik przebiegu

Proceder tak powszechny, że aż banalny. Tak aby nie było „2” z przodu, czyli żeby stan licznika nie przekraczał 200 tysięcy. Wszystkie w miarę nowoczesne auta mają liczniki cyfrowe, więc po „skorygowaniu” przebiegu, podczas jazdy wskazówka prędkościomierza nie będzie drgała. Inwestycja handlarza wcale nie taka duża, w prostszych, mniej zelektronizowanych autach fachowcy cofną przebieg już za 50 zł.

Nasze zalecenie – sam przy aucie raczej nic nie wskórasz. No chyba, że sprzedawca przez roztargnienie, albo pośpiech pozostawił w aucie informacje mogące naprowadzić na rzeczywisty przebieg, typu prawdziwa książka serwisowa, wywieszka albo nalepka o przebiegu przy którym trzeba zrobić kolejną wymianę oleju czy serwis klimatyzacji. Najlepiej pojedź ze sprzedającym do autoryzowanej stacji obsługi (ASO) danej marki samochodów, albo do renomowanego, niezależnego serwisu i poproś o sprawdzenie za pomocą komputera diagnostycznego, na swój koszt. Ha, jeśli sprzedawca odmówi, albo będzie piętrzył problemy (że późno, że daleko, że zamieć i komary po drodze), znaczy że ma coś na sumieniu. W tymże ASO możesz przy okazji poznać historię serwisową auta. Jednak z różnymi markami jest różnie, w niektórych możesz wejrzeć tylko w historię odwiedzin w jednej, konkretnej ASO.

Cofnięty licznik przebiegu

Przebieg samochodu to jednen z podstawowych parametrów, na które zwraca uwagę kupujący. Dlatego też jest to element, przy którym najczęściej manipulują nieuczciwi handlarze. Na zdjęciu cyfrowy licznik przebiegu (ang. odometer).

2. Mycie silnika

Skutecznie ukrywa wycieki płynów, zwłaszcza oleju. Sprzedawca może argumentować, że auto jest zadbane, pielęgnowane. Owszem, ale jeśli silnik został przesadne wyczyszczony tuż przed sprzedażą pojazdu, to już inna para kaloszy. Sposób stosunkowo tani, 50-150 zł, albo mniej, jeśli mycie silnika weszło w zakres szerszego przygotowania do sprzedaży.

Nasze zalecenie – możliwe najdłuższa jazda próbna, daj olejowi szansę na przebicie się przez zużyte uszczelki i uszczelniacze.

Silnik samochodowy

Taki połysk może mieć nowy silnik, ale zazwyczaj nie kilkuletnie auto używane.

3. Ciepły silnik

Wiadomo, że po rozgrzaniu nie hałasują np. panewki wału korbowego (poważna usterka), regulatory raz rozrządu, paski wieloklinowe. Czasami nie słychać również telepania się dwumasowego koła zamachowego.

Nasze zalecenie – poczekaj aż wóz ostygnie, a przez ten czas obejrzyj go dokładnie. Albo poproś sprzedającego, aby nie odpalał silnika przed Twoim przyjazdem. Być może okaże się, że auto jest w tak złym stanie, że jazda próbna traci sens.

4. Regeneracja kierownicy, gałki czy mieszka zmiany biegów, szczególnie skórzanych. Niewytarte nakładki na pedały

Te elementy naturalnie się zużywają podczas eksploatacji. Ich świeży wygląd może maskować rzeczywisty, bardzo duży przebieg.

Nasze zalecenie – OK, jak kupisz, będziesz miał odnowioną kierownicę, ale teraz tym uważniej obejrzyj inne elementy wnętrza, ich stan i zużycie. Wygląd wszystkich elementów powinien odpowiadać ich naturalnemu zużyciu. Jeśli tak nie jest – nabierz podejrzeń!

Kierownica regenerowana

Elementy wnętrza są dobrym miernikiem wieku i zużycia pojazdu. Kierownica wyglądająca na nową w zaniedbanym i zużytym wnętrzu może być sygnałem “odpicowania bryki” na potrzeby sprzedaży…żebyś myślał(a), że całe auto jest zadbane.

5. Fotel kierowcy wymieniony

Przy zdecydowanie wysokim przebiegu to się może sprzedającemu opłacać, choć koszt wyniesie kilkaset złotych, nawet przy własnej robociźnie.

Nasze zalecenie – miejsce kierowcy musi być bardziej wysiedziane i nie ma od tego wyjątków. Zwiększ więc czujność, a najlepiej nie kupuj. Jeśli przedni, lewy fotel leciwego wehikułu znajduje się w podejrzanie dobrym stanie, w najlepszym przypadku masz do czynienia z egzemplarzem przerobionym z „anglika”. Też niedobrze.

Fotel kierowcy

Fotel kierowcy powinien nosić ślady użytkowania w używanym pojeździe. Jeśli ogólny stan auta jest gorszy niż nowy, to oryginalny fotel nie może być wyjątkiem. Jeśli jest w zbyt dobrym stanie: uważaj!

6. Pachnące, za bardzo, wnętrze

Trick bazujący na tym, że większość z nas kupuje zmysłami, w tym oczami i nosem, dlatego jesteśmy w stanie zapłacić więcej za czyste i pachnące auto. Wykorzystują to handlarze. Zbyt intensywny zapach w kabinie najczęściej ma na celu przykrycie stęchlizny wywołanej np. zalanym wnętrzem. Nie musi to być od razu egzemplarz po powodzi, wystarczy że wnętrze zostało częściowo zalane z powodu niedrożnych kanalików odprowadzających deszczową wodę. Może to też być oznaką nałogu tytoniowego byłego kierowcy lub jego zaniedbań w zakresie podstawowej higieny auta, w tym braku wymiany filtra kabinowego.

Nasze zalecenie – kolejne ostrzeżenie! Bardzo możliwe, że handlarz maskuje w aucie nie tylko smród, ale i inne niedomagania.

Drzewko zapachowe w popularnym kształcie choinki. Ładnie pachnie, ale może pachnieć także szwindlem.

7. Pozostawianie nienaprawionych, drobnych uszkodzeń

„O pacz pan- tutaj autko były lekko puknięte na parkingu, poza tym miód, malina.” Tekst stary jak świat (handlarzy używanymi autami), ale widocznie skuteczny, bo nadal stosowany.

Nasze zalecenie – dokładnie obejrzyj nadwozie korzystając z miernika grubości lakieru. Wskazania znacznie odbiegające od 200 mikronów w górę świadczą o lakierowaniu, a te w pobliżu i powyżej 1000 o warstwie szpachli nałożonej na blachę. Sprawdź szczeliny między elementami karoserii, czy są równe. Zobacz, czy drzwi lekko się zamykają. I czy po zamknięciu między drzwiami i błotnikami, czy dachem powierzchnia jest równa, bez dramatycznych uskoków.

Auto uszkodzone w wypadku

Ślady napraw, szpachli i gruba warstwa lakieru mogą świadczyć o tym, że Twój “bezwypadkowy” samochód mógł kiedyś wyglądać tak jak na zdjęciu.

8. Opony!

Defekty zawieszenia i układu kierowniczego prędzej czy później odbiją się na bieżniku, nierówno startym, ściętym, wyząbkowanym. Ostrzegawcza lampka winna zabłysnąć przed Twoimi oczami, jeśli samochód ma na wszystkich kołach, albo na przednich, komplet na pierwszy rzut oka niezłych opon, ale starych albo/i nieznanej marki. Handlarz, zamiast wyremontować zawieszenie, poświęcił 200-300 zł na zakup „używek” lub tanich nieużywanych staruszków (opony mają ograniczony okres przydatności do użytku! Datę produkcji da się odczytać z nadruku na oponie, a wiek nie powinien być starszy niż 5 lat), by ukryć defekty. Kolejny zabieg z oponami to ich wypastowanie. Auto prezentuje się lepiej, czytaj – drożej.

Nasze zalecenie – lepsze perspektywy na dobry zakup dają markowe gumy, kilkuletnie, równomiernie zużyte. Zawieszenie wtedy (raczej) jest w porządku, a Ty dostajesz argument do zbicia ceny.

Opony

Nowe opony w starym aucie mogą świadczyć o dbałości o bezpieczeństwo poprzedniego kierowcy, ale też mogły zostać wymienione specjalnie po to, abyś tak właśnie myślał(a).

9. Radio podczas jazdy próbnej

Sprzęt grający ma być wyłączony, niezależnie od tego czy został nastawiony na radio, płytę CD, telefon komórkowy, czy pendrive’a. Bo skutecznie przykrywa odgłosy od zawieszenia, od wyjącej skrzyni biegów, od silnika i jego gwiżdżącej turbosprężarki, od skrzypiących foteli, od świerszczy” w okolicach deski rozdzielczej.

Nasze zalecenie – zgaś radio od razu! Owszem, powinieneś sprawdzić car audio, ale na postoju, po jeździe próbnej.

Radio samochodowe

Piękne brzmienie dźwięku może przykryć mniej piękne brzmienie zużytego zawieszenia lub świstu powietrza w źle poskładanym aucie powypadkowym zza drzwi, szyb lub szyberdachu.

10. Czas i sposób sprzedaży

Pamiętasz scenę z polskiego filmu „Dług”, jak pewien drugoplanowy bohater sprzedawał używany wóz? W czasie oględzin zjawił się następny kupiec, bardzo zainteresowany autem, który oczywiście był dobrym znajomym handlarza. I który później z tym handlarzem opił transakcję. Drugi popularny manewr to umawianie się na późne godziny, kiedy nie ma już słońca. W zapadającym zmroku czy wręcz w nocy lub w ciemnym garażu przy słabym oświetleniu niewiele zobaczysz, to oczywista oczywistość, jakby stwierdził klasyk.

Nasze zalecenie – nie daj się podpuścić, sytuacja, że zjawia się dwóch kupujących jednocześnie nie zdarza się przypadkiem. Nie umawiaj się wieczorem, nie ma pośpiechu. Samochodów z drugiej reki jest tyle, że to sprzedającemu zależy na transakcji bardziej niż Tobie.

Parking nocą, kupowanie auta po zmierzchu

Zaciemnione miejsca mają swój urok, ale zdecydowanie nie powinno się w nich oglądać auta przed zakupem.

 

Tak więc nie wszystko złoto, co się świeci. Im bardziej sprzedawca dąży do sprawienia jak najlepszego wrażenia, tym bardziej powinieneś zachować czujność. I nie kupować.

Oczywiście przedstawione wyżej nieuczciwe praktyki nie dotyczą wszystkich handlarzy. Znamy wielu uczciwych sprzedawców samochodów, którzy rzetelnie przedstawiają prawdziwy stan aut. Bez upiększeń, bez tajemnic, w uczciwej cenie. I takim kibicujemy!

 

Autoria.pl – Porównywarka Cenowa Części


1 Komentarz

danii · 28 sierpnia 2018 o 18:50

Niestety, ludzi którzy chcą nam wcisnąć chłam jest wielu. Do zakupu używanego auta trzeba się przygotować i wyposażyć w stosowną wiedzę… Polecam jeszcze to do przeczytania kilku rad na stronie https://www.mazda.warszawa.pl/abc-kupna-uzywanego-samochodu/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *